W małym też można zamieszkać, czyli zmagania projektanta z kawalerką!

Małe mieszkania to nie lada wyzwanie dla architekta. Klient chciałby zmieścić w swoim mieszkaniu WSZYSTKO, rolą projektanta jest uszanowanie jego woli i jednocześnie takie zaprojektowanie wnętrza, aby na tych kilku dziesięciu ( w domyśle trzydziestu paru) metrach zmieścić kuchnię, jadalnię, sypialnię, pokój do pracy oraz pokój dzienny…..i oczywiście aby wszystko miało przysłowiowe ręce i nogi.

Karolina zgłosiła się do nas z kartką papieru, na której widniał projekt budowlany jej nowego, wymarzonego i własnego M2 oraz z miną błagalną wyrażającą mniej więcej taką prośbę : „Proszę pomóżcie! Czy z tym da się coś zrobić?”.

Po kilkunastu tygodniach rozmów, konsultacji oraz wywracania ścianami mieszkania na lewą i prawą stronę – udało nam się dopracować projekt wnętrza dla naszej klientki, który dumnie prezentujemy!

Zacznijmy od  „listy życzeń” Karoliny :

  1. Nie czuć się jak w klatce!
  2. Duża kuchnia ze stołem
  3. Pokój 3 w 1 (sypialnia + salon + gabinet)
  4. Miejsce na foty /red.pasją Karoliny są zdjęcia/
  5. Garderoba
  6. Łazienka z wanna
  7. Miejsce na książki
  8. Nowocześnie acz przytulnie
  9. Ograniczony budżet !

Widząc listę po raz pierwszy , jednocześnie spoglądając na rzut mieszkania zamarłam! M2 – ALL in ONE! Jedno mnie pocieszało – dość swobodny układ konstrukcyjny, który pozwalał na przysłowiowe bieganie ze ścianami po całej przestrzeni wyśnionego lokum. Nie można było zauważyć jeszcze jednej, bardzo fajnej w tak małym mieszkaniu rzeczy…mianowicie, ogromnego tarasu (!), który w kolejnym etapie planujemy zagospodarować na ogród zimowy, dzięki czemu mieszkanie de facto się powiększy.

Kilka dni burz mózgów ( w liczbie mózgów równej dwa + nieodzowna pomoc naszej klientki) zaowocowało pierwszymi szkicami. Postanowiliśmy stworzyć dość czytelny układ funkcjonalny. Wydzielony przedpokój z szafą garderobianą (wbudowaną), korytarz prowadzący do kuchni, pokoju „3 w 1” oraz łazienki. W jego przestrzeni znalazło się miejsce na lustro i szafkę na buty (choćbyśmy nie wiem jak bardzo się starali – więcej zmieścić nie dało rady).  Ze względu na otwartą przestrzeń oraz istniejące drzwi w okleinie , nazwijmy to – orzechowego zebrano, które Karolina bardzo chciała pozostawić,  mieszkanie należało utrzymać w jednej tonacji. Dominuje tutaj biel oraz okleina fornirowa ciemnego zebrano z delikatnymi pasami. Ścianę dzielącą przedpokój od pokoju dziennego , będącą zarazem swego rodzaju parawanem dla kuchni od strony korytarza zagospodarowaliśmy półkami na których nasza klientka może spokojnie rozmieszczać swoje fotografie, dodatkowo, aby ściana nie była zbyt nudna i nie „nosiła” tylko samych półek, postanowiliśmy ją ozdobić świetną naklejką ścienną z kolekcji  Art Of Wall.

Kuchnię zlokalizowaliśmy nieco ukrytą (w tego typu pomieszczeniach nie zawsze panuje porządek, dlatego jeśli mamy możliwość przearanżowania pomieszczeń staramy się sytuować kuchnie tak, aby nie „świeciła” w porze obiadowej naczyniami i zastawą obiadową). Początkowo w jej miejscu miała znajdować się wydzielona sypialnia, ale zrezygnowaliśmy z tej koncepcji ze względu na niechęć klientki do aneksów kuchennych bezpośrednio przylegających do pokoi dziennych. Dzięki białym frontom kuchnia wydaje się większa, aby nie popaść w zbyt wielką sterylność i ocieplić wnętrze, część z nich została zaprojektowana w kolorze cieplutkiego , wyżej wspomnianego zebrano. Dzięki aranżacji mebli kuchennych w kształcie litery „L” znaleźliśmy miejsce na dość spory jak na kawalerkę ( bo „aż” 4 osobowy) stół. Dzięki wielkim zdolnościom naszego stolarza mogliśmy wykonać taki stół na zamówienie, tak aby idealnie zgrywał się z całością. Posadzkę zaproponowaliśmy z jasnego gresu, aby nie przytłaczać pomieszczenia kuchni. Uff… Kilka punktów z listy – spełnione!

Inna wersja kuchni zakładała taką oto koncepcję. Bardzo chcieliśmy umieścić jakiś graficzny akcent. W poniższej koncepcji zaproponowaliśmy grafiki Andrzeja Mleczki nadrukowane na flizelinie i przykryte przeźroczystym szkłem lacobelowym, jednak zdecydowaliśmy się na koncepcję z tapetą z napisami , wydawała nam się spokojniejsza.

Walka o pokój „3 w 1” przypominała dość sporą bitwę. Wyraźnie odczuwaliśmy brak dosłownie jednej ściany, gdyby tylko była…odetchnęlibyśmy pełną piersią… Niestety nie było nam to dane…

Po kilku tygodniach udało nam się dopracować wersję pokoju, który spełniał rolę salonu, sypialni oraz zawierał miejsce do pracy.  Jedną ze ścian zagospodarowaliśmy powracającą do świata żywych meblościanką, tak bardzo przydatną w tego typu mieszkaniach. Dzięki temu znalazło się miejsce na książki i inne przedmioty użytku domowego , które można postawić na półce lub schować w zamykanych szafkach. Zrezygnowaliśmy z uchwytów, ponieważ nie znaleźliśmy nic, co by nas zachwyciło i jednocześnie mieściło się w budżecie przeznaczonym na realizację. Wobec czego zastosowaliśmy system otwierania szafek typu TIP ON.  Nieśmiertelna , choć w nowoczesnej odsłonie meblościanka, pomieściła także biurko – jako miejsce do pracy. Meble będą wykonane na zamówienie.

Ścianę za meblościanką częściowo pomalowaliśmy kolorem przypominającym mieszankę turkusu oraz szarości. Pozostałe ściany w pokoju pozostawiliśmy w tonacji beżu (łącznie z tapetą na ściance TV). Wnętrze rozjaśnia jasny dywan i białe stoliki Ikea. Kanapa – dobrana w jednym ze sklepów krakowskich. Udało nam się znaleźć kolor obicia, który nas wszystkich zauroczył, wobec czego bez wahania została zapisana na liście zakupów. Nad kanapą widnieje plakat wydrukowany na płótnie ze zdjęciem NYC.

Ścianę wspólną dla pokoju i kuchni zaproponowaliśmy w tym samym kolorze co część za meblościanką. Białe listwy przypodłogowe oraz jasne zasłony świetnie kontrastują z jej ciemnym kolorem.

Jako że mieszkanie miało być przystosowane do pełnego korzystania z jego dobytku, od początku zaznaczono nam , iż nowa lokatorka nie będzie miała nic przeciwko sporej ilości półek, schowków i szafek. W związku z tym, ścianka TV zagospodarowana została tak, aby pomieścić wszelkiego rodzaju płyty i sprzęty.

Przechodzimy do ostatniego pomieszczenia w mieszkaniu, a mianowicie do łazienki. Wanna to był priorytet przez duże „P”. Dziękujemy losowi za to (a ściślej rzecz biorąc producentowi), że wprowadził na rynek nową serię ceramiki do małych łazienek. Chodzi oczywiście o serie Nano wyprodukowaną przez firmę Cersanit. Do naszego pomieszczenia jak ulał pasowała wanna oraz wc. Umywalkę kupiliśmy od KOŁA , a resztę mebli zaprojektowaliśmy na wymiar. Jeśli  chodzi o wykończenie, zaproponowaliśmy świetną płytkę Nowej Gali z serii Organza, w kolorze jasno szarym. Nie za jasna, nie za ciemna, taka – w sam raz! Od razu spodobała się Karolinie , więc tak już zostało. Szarość przełamaliśmy turkusowym kolorem lacobelu umieszczonego między szafką umywalkową a szafką wiszącą z frontami lustrzanymi, zastosowanymi by oszukać nieco oko i optycznie powiększyć bardzo małe pomieszczenie. Zdecydowaliśmy się także na zastosowanie drzwi do łazienki ze skrzydłem z mlecznego szkła…. mina Karoliny początkowo – bezcenna! Jednak udało nam się ja do tego przekonać i jesteśmy pewni , że będzie zadowolona z wyboru!

Oto mieszkanie Karoliny! Nie możemy już doczekać się jego realizacji!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: